Zakaz kultu w kościele Matki Bożej Wspomożenia Wiernych u Złotych Gór w 1955 roku był motywowany kopalnianymi pracami. Jednakże wiadomo było, że dyrekcja kopalni Rudy nie prosiła o zabezpieczenie i wprowadzenie zakazu.
 
Dílo vandalů

    

O tym, że był to ukartowany spisek świadczy również fakt o nie wprowadzeniu jakiegokolwiek zakazu dla odwiedzających pobliskie lasy:miejscowych turystów, czy pacjentów pobliskich sanatoriów. W tych okolicznościach zaskakujący był fakt mile widzianych na tym miejscu złodziei i wandalów, którzy przyczynili się do szybkiej dewastacji świątyni Matki Bożej Wspomożenia Wiernych.


Ówcześni administratorzy pobliskich parafii ks. E. Štula a ks. E. Morcinek ze Suplíkovic razem z wierzącymi podejmowali próby ocalenia świątyni. Mimo wielu starań, nie osiągnięto żadnego rezultatu. Historyczne pamiątki, dzieła sztuki uległy prawie całkowitej dewastacji (ławki, organy, ołtarz, posadzka, lamperie...). Część materiałów ze świątyni użyto do wybudowania przystanku autobusowego w pobliskim miejscu. To wszystko działo się za białego dnia, gdzie w pobliżu była ówczesna policja.

    

Interiér devastovaného kostela


W tej ciężkiej sytuacji opiekuna sanktuarium ks. Eduarda Gottsmanna, starszego wiekiem i schorowanego człowieka, odwiedzili urzędnicy do spraw wyznań „církevní tajemníci”, urzędnicy z województwa i powiatu, wraz z przedstawicielem kurii biskupiej ks. Veselým. Przyszli po pisemną zgodę rozbiórki kościoła. Rozmowa odbywała się w nieprzyjemnej atmosferze nasycona szantażem i naciskami. Duchowny odmówił podpisania dokumentu.

Władze jednakże były zdecydowane za wszelką cenę zakończyć dewastację.

[Wstęp]  [Dalej]