 |
|
O tym, że był to ukartowany
spisek świadczy również fakt o nie wprowadzeniu jakiegokolwiek
zakazu dla odwiedzających pobliskie lasy:miejscowych turystów, czy pacjentów pobliskich sanatoriów. W tych okolicznościach zaskakujący był fakt mile
widzianych na tym miejscu złodziei i wandalów, którzy przyczynili się do szybkiej dewastacji świątyni Matki Bożej Wspomożenia Wiernych. |
Ówcześni administratorzy pobliskich parafii ks. E. Štula a ks. E.
Morcinek ze Suplíkovic razem z wierzącymi podejmowali próby ocalenia
świątyni. Mimo wielu starań, nie osiągnięto żadnego rezultatu. Historyczne pamiątki,
dzieła sztuki uległy prawie całkowitej dewastacji (ławki, organy, ołtarz,
posadzka, lamperie...). Część materiałów ze świątyni użyto do wybudowania przystanku
autobusowego w pobliskim miejscu. To wszystko działo się za białego dnia,
gdzie w pobliżu była ówczesna policja. |
|
 |
W tej ciężkiej sytuacji opiekuna sanktuarium ks. Eduarda Gottsmanna,
starszego wiekiem i schorowanego człowieka, odwiedzili urzędnicy do spraw
wyznań „církevní tajemníci”, urzędnicy z województwa i powiatu, wraz z
przedstawicielem kurii biskupiej ks. Veselým. Przyszli po pisemną
zgodę rozbiórki kościoła. Rozmowa odbywała się w nieprzyjemnej atmosferze
nasycona szantażem i naciskami. Duchowny odmówił podpisania dokumentu.
Władze
jednakże były zdecydowane za wszelką cenę zakończyć dewastację. |